Kolejne wyzwanie, kolejna nauka

Drugie starcie w rozgrywkach LFA2 nie dla Białych Lwów. Nie udało się pokonać połączonych szczecińskich sił Armady.

Pierwszy domowy mecz w sezonie 2019 przeciwko Armadzie Szczecin z wynikiem 0:24. Niestety i ten mecz w rozgrywkach drugiej ligi jedenastoosobowej odmiany futbolu nie zakończył się dla gdańszczan korzystnie. Choć Białe Lwy walczyły to musiały uznać wyższość drużyny ze Szczecina.

Armada Szczecin to wprawdzie nowy klub na futbolowej mapie Polski, ale powstał z połączenia dwóch doświadczonych drużyn: Husarii i Cougars. W sobotę w składzie szczecinian można było zobaczyć zawodników ze sporym doświadczeniem boiskowym. Mimo bardzo dobrej postawy formacji defensywnej, goście wykorzystywali praktyczne umiejętności swoich weteranów i już w pierwszej kwarcie zdobyli prowadzenie. To kolejny mecz, który pokazał, że zagraniczny rozgrywający jest niewątpliwym atutem drużyny. Terrell Smith pochwalił się zarówno celnymi podaniami, jak i szybkimi indywidualnymi biegami. Pomimo punktowej przewagi szczecinian, gospodarze nie oddawali łatwo pola i walczyli w każdej próbie.

„W pierwszym meczu z Angels Toruń dwóch naszych zawodników doznało poważnych kontuzji, w tym rozgrywający Daniel Mikuła i do końca nie było wiadomo czy w sobotę zagra. Pokazał jednak, że drużyna jest dla niego bardzo ważna i zrobi wszystko żeby jej pomóc- za to należy mu się ogromny szacunek. W sporcie nie zawsze się wygrywa, ale zawsze trzeba walczyć o wygraną i z takim celem nasza drużyna wychodzi na boisko. Brawa dla chłopaków bo mimo przegranej nie poddajemy się i walczymy dalej” – mówi Olga Hertel, wiceprezes Białych Lwów.

Do końca fazy zasadniczej pozostało gdańszczanom sześć spotkań. Kolejny mecz za niecały miesiąc w Kątach Wrocławskich. Na wyjeździe zmierzą się z drużyną Jaguars.

© 2019 - Rafał Tarasiuk - All Rights Reserved